Scena polityczna jako taka, jest z reguły różnobarwna. Składa się z posłów o różnorodnych poglądach politycznych. Różnią się (poglądami w kwestiach wizji) wizją rozwoju Polski, pomysłami na skuteczne realizowanie potrzeb społeczeństwa, (różnią ich) mają odmienne priorytety, moralność (bądź jej brak), systemy wartości. Pytanie jest takie: Co rzeczywiście łączy polityków i co powinno nakłaniać do tej jedności?
Katoliccy Politycy – komu dać wiarę?
W ostatnim dużym szumie medialnym, jakiego byliśmy świadkami, związanym z odwołaniem pana Kaczmarka z urzędu ministra, zwyczajny obserwator sceny politycznej mógł mieć problem z rozróżnieniem: kto mówi prawdę, a kto świadomie mija się z nią. Po jednej barykadzie stanęli minister Ziobro, premier Kaczyński, a po drugiej pan Giertych i pan Lepper. Z tego co jest mi wiadome, każdy z nich deklaruje się praktykującym katolikiem. Nie jest oczywiste i pewne, komu dać wiarę. Czy nie jest to pewna patologia, że ci politycy są do siebie tak antagonistycznie nastawieni?
Dobry katolik powinien cechować się prawdomównością. Jedna ze stron walczących na pewno tej cechy nie prezentowała. Osobiście nie miałem dylematu, komu dać wiarę i kto mówi prawdę, ale mimo wszystko sprawa do końca nie jest klarowna. Powodem tego był dość duży chaos medialny, którego powodem były same media. Całkiem możliwe, że takie działanie było celowe, aby zniekształcić prawdę.
Pragmatyzm a ideowość
Wszelkie działanie polityków możemy podzielić na pragmatyczne i ideowe.
Pragmatyzm mówi, że działanie wtedy jest dobre, kiedy jest użyteczne (korzystne) dla danej jednostki, bądź partii politycznej. Nie istotne są w takich działaniach zasady i wartości.
Ideowe działanie jest postępowaniem wedle zasad i wartości wyższych np. chrześcijańskich.
Ten, kto kieruje się zasadami nie zważa na to, czy dane działanie przyniesie mu korzyść, czy też nie.
Pragmatyzm – SLD
Klub parlamentarny SLD (jak i cały LiD) za swoich rządów prezentował się jako klub całkowicie pragmatyczny. Wtedy to rozwinęło się tak zwane partyjniactwo. W obecnej kadencji dla posłów tej partii w każdym działaniu politycznym liczy się głównie interes danego posła, bądź całej partii. Za wszelką cenę starają się utrzymywać „dobrą” reputację partii, walczyć o tzw. stołki i własną kieszeń. A dobro Polski?- jest i było daleko w tyle.
Przykłady działalności pragmatycznej liderów SLD to nieprawidłowości przy prywatyzacji wielkich koncernów, sprzedawanie majątku narodowego – ewidentne działanie na szkodę państwa.
Nie wchodząc nawet już w szczegóły, jakie to było postępowanie polityków SLD ocena ich jest prosta. Świadczą o tym nagrane słowa posła Oleksego. Nie było tam wielu konkretów, ale wydźwięk jego wypowiedzi jest jasny. Oleksy nazwał ich (najlepiej jak mógł) „karierowiczami”. Istotne jest to, że Oleksy jest jednym z członków, a nawet liderów tej partii, który sam tak mówi o swojej partii. Świadczy to o wiarygodności jego słów.
Samo wyłączenie z partii Oleksego było działaniem czysto pragmatycznym. Szkodził reputacji całej lewicy, to został usunięty. Poseł Kalisz oceniając wypowiedź dawnego partyjnego kolegi mówił, że to „bzdury” (nie umiejąc już nic innego wymyślić)
Wartość prawdy okazała się trzecioplanowa, jak nie dalsza.
PiS: ideowo-pragmatyczna formacja
Przez pewien czas Pis wydawał się być partią jednolitą w poglądach. Lecz gdy przyszła sprawa całkowitego zakazania stosowania aborcji i zapisania tego w konstytucji nastąpił widoczny rozłam. Z PiS wystąpiło natychmiast paru ważnych posłów w tym m. in. Marek Jurek.
Marek Jurek to postać ideowa, kierująca się bezkompromisowo zasadami. Założył przed zakończeniem tej sprawy, że jeśli się nie powiedzie zakaz aborcji ustąpi z urzędu. Jego zachowanie było całkowicie niepragmatyczne. Założył własną partię, gdyż uważał, że nie ma miejsca dla jego poglądów w PiS. Ale czy na pewno? Kwestia ochrony życia i zapisania tego w konstytucji była wbrew pozorom skomplikowana. Miałem wrażenie, że Premier miał inną strategię, gdyż nie wierzę w to, że był on przeciwny działaniom Marka Jurka (w końcu są oboje katolikami).
Kosztowny rozłam konsekwencją skrajnej ideowości
Stało się zatem tak, że na długo przed wyborami (których nawet nikt wcześniej nie zakładał) Jurek zapoczątkował rozłam w Pis, mimo usilnych próśb premiera Kaczyńskiego, aby został w partii. Dziś się podobnie dzieje. Marek Jurek wraz ze swoją partią, z LPR-em i UPR-em, tworzą koalicję. Staje się ona alternatywą dla Pis-u i kolejnym podziałem ludzi o podobnych poglądach. Jeśliby każdy tak walczył o swoje poglądy, nie uznawał zasady kompromisu, to każdy musiałby stworzyć własną partię. Jest to absurdalne, ale prawdą jest, że każdy poseł się różni w jakimś najmniejszym detalu.
Pojawia się pytanie: Czy takie postępowanie Marka Jurka, a także w innym sensie Romana Giertycha jest w pełni słuszne? Osobiście podziwiałem postępowanie Marka Jurka, który to nie chciał czerpać żadnych korzyści będąc marszałkiem Sejmu RP, a kierował się tylko swoimi zasadami i przez nie zrezygnował z urzędu. Wszystko się wydaje piękne i ładne, ale trzeba zważyć na okoliczności tego postępowania.
Aż do dziś mamy w Polsce silną postkomunistyczną opozycję. Mamy dalej wielu zwolenników układu Okrągłego Stołu a także III RP wraz z jej widocznymi patologiami. Każdy zwolennik prawicy powie, że rządy lewicy (LiD) są zagrożeniem dla Polski. Pokazały to rządy w poprzedniej kadencji SLD. Zatem czy w takim wypadku słusznym wyjściem jest dzielenie się na różne małe, mało znaczące partie, w obliczu tak wielkiego zagrożenia ze strony opozycji?
Jedność – wartość chrześcijańska
Dziś PiS jest największą partią prawicową, która ma możliwość zgromadzenia dużej liczby głosów od prawicowego elektoratu. Premier Jarosław Kaczyński chciałby, żeby wybory miały charakter plebiscytu. Czyli albo PiS albo nie-PiS, albo postkomunizm albo postsolidarność, albo walka z korupcją albo jej brak, albo IV RP albo III RP. Kto zatem nie jest z PiS, kto nie chce dać mu wiary, to będzie stać po przeciwnej stronie barykady (po której również stoi LiD i PO).
Może się stać i tak (co jest bardzo prawdopodobne), że PiS wygra wybory, ale z niewielką przewagą nad PO. Jeśli taki scenariusz się spełni to uważam, że może być gorzej niż dwa lata temu. Dlatego, że PiS stracił sojuszników (nie rozważając czyja to wina). Raczej nie może liczyć na sojusz z Samoobroną ani z LPR, a tym bardziej z PO.
Premier wierzy zatem w to, że uda się mu się zjednoczyć Polaków, którzy chcą naprawy Rzeczypospolitej (w ich wydaniu), i uzyskać taką przewagę nad opozycją, żeby mógł spokojnie rządzić pełne cztery lata. Wtedy będzie miał szansę zrealizować cały swój program i wszystkie obietnice wyborcze, gdyż nie będzie już miał nieobliczalnych partnerów i wściekłą opozycję z silną kampanią „antykaczyzmu”. Priorytetem Jarosława Kaczyńskiego jest jednoczenie sił, aby jak sam powiedział „wyrwać Polskę z postkomunizmu”
Kto będzie stawiać na pierwszym planie swoje zastrzeżenia do rządów PiS-u, kto będzie starał się ugrać swego jak najwięcej, kto nie będzie uznawać wartości jaką jest jedność, może się spodziewać, że w Polsce tak szybko nie pozbędziemy się postkomunizmu.
Jedność albo klęska
Również to, że ta kadencja trwała dwa lata, a nie cztery, świadczy o tym, że silniejsze są podziały, a nie jedność. Obecnie trudna do zrealizowania jest możliwość zjednoczenia partii politycznych przed wyborami, za to bardziej możliwe jest zjednoczenie się społeczeństwa, aby oddać głos na jedną partię przeciwko postkomunistycznej lewicy.
***
Schemat powinien być prosty: jedna partia wygrywa zdecydowanie nad drugą. W innym przypadku znowu na kolejne lata Polska i Polacy będą podzieleni. Głos od prawicowego elektoratu powinien zostać oddany na jedną partię, która przestrzega i kieruje się wartościami chrześcijańskimi, która ma siłę i moc zerwać układ Okrągłego Stołu, czego próbował dokonać rząd Jana Olszewskiego.
Trzeba pamiętać, że Diabeł działa według skutecznej zasady: „Dziel i rządź”.
Piotr Kukowka
Wortal jest we wczesnej fazie rozwoju, potrzebujemy m. in. loga (to na stronie jest zastępcze); poszukujemy publicystów, jeśli chcesz nam jakoś pomóc, przeczytaj i napisz (wszelkie sugestie dot. dalszego rozwoju wortalu będą mile widziane).