„Nie wierzę, by istnieli zwolennicy eutanazji, tak jak nie wierzę, że istnieją zwolennicy aborcji”- uważa Magdalena Środa z Zakładu Etyki Uniwersytetu Warszawskiego, „Jestem natomiast przekonana, że wiele jest przypadków, kiedy zarówno eutanazja, jak i aborcja są prawnie i moralnie uzasadnione”.
Każdy z nas ma jakieś zdanie na temat eutanazji. Jedni są za, drudzy przeciw, istnieje jeszcze grupa ludzi znajdujących się gdzieś po środku, nie deklarujących się jako zwolennicy, ani jako przeciwnicy. Do której grupy TY należysz? Co bądź kto wpłynął na ukształtowanie się TWOJEGO poglądu? Czy jesteś pewien, że masz RACJĘ stojąc po jednej ze „stron barykady”?
Eutanazja czyli 'dobra śmierć'. Dlaczego tak pozytywne sformułowanie budzi w nas mieszane uczucia?
Już w starożytności toczyły się rozważania na ten temat. Pitagorejczycy oraz filozofowie sprzeciwiali się eutanazji. Natomiast Platon oraz Arystoteles wyrażali poparcie dla dobrowolnego przerywania bezsensownych cierpień. Powyższy przykład świadczy o ponadczasowości problemu. Skrajne stanowiska prezentują również religie: judaizm, chrześcijaństwo, islam, buddyzm- stoją w opozycji do poruszanego przez nas tematu; natomiast hinduizm aprobuje „śmierć z wyboru”.
Jakimi argumentami posługują się przeciwnicy eutanazji?
Człowiek odurzony lekami uspokajającymi i przeciwbólowymi jest uzależniony od informacji jakie podaje mu lekarz (treści oraz nawet tonu głosu!), dlatego jeżeli chory prosi o eutanazję, to jest bardzo prawdopodobne, że do jego decyzji przyczynił się w dużej mierze sam lekarz. Zadziwiające jest, że osoby które decydują się na ten krok często nie dysponują niezbitymi danymi na temat swojego zdrowia czy przebiegiem choroby. Pomyłki lekarzy bądź też de precyzja lub naciski wywierane przez rodzinę na pacjenta doprowadziły do wielu zgonów osób, które „dobrowolnie” poddały się eutanazji będąc w przekonaniu, że nie mają szansy na życie.
Drugim podstawowym argumentem przeciwników eutanazji jest jej niezgodność z „prawem bożym”. Problem polega na tym, ze życie nie jest własnością człowieka. Wg wierzących naszym stwórcą jest Bóg, wg niewierzących przyroda bądź inny czynnik, a w tej sytuacji chyba każdy potwierdzi, że nie naszą zasługą jest istnienie. Jeśli tak jest to jakie mamy prawo do odbierania sobie czegoś co nie należy do nas?
Z punktu widzenia etyki katolickiej jest to uzurpowanie praw do bycia Bogiem, to swoista „zabawa w Boga” i nie jest ona podyktowana jak niektórzy twierdzą współczuciem. Wg krk jest to poważne naruszenie Prawa Bożego jako moralnie niedopuszczalne dobrowolne zabójstwo osoby ludzkiej. Krk dokładnie określa jednak co rozumie przez eutanazję i jasno mówi, że wg niego eutanazją nie jest podawanie choremu leku w celu np. uśmierzenia bólu, ale ze świadomością, że jego działanie skróci życie pacjenta oraz eutanazją również nie jest zaprzestanie działań, gdy choroba zbliża się ku śmierci i nie można temu przeszkodzić. Jak taka sytuacja ma się do głoszonej przez kościół miłości bliźniego?”.
Istnieje również niebezpieczeństwo, że po zalegalizowaniu eutanazji, nawet w precyzyjnie określanych przypadkach, ludzie przyzwyczają się do takiej formy umierania. W przyszłości może to doprowadzić do zezwolenia na eutanazję bezpośrednią, cywilizacji śmierci, zatracenia wartości, a w rezultacie... zagładę moralną?
Eutanazja ma również wielu zwolenników. „Miłosierna śmierć”- jak mówią entuzjaści prawnej dopuszczalności eutanazji, wskazują, że większość państw zachodnich zawiera w swojej treści prawo do życia, czyli innymi słowy, prawo do dysponowania własnym życiem. Śmierć i umieranie jest traktowane jako integralna część życia. Jeżeli zatem dana konstytucja gwarantuje członkowi społeczeństwa prawo do życia, a umieranie i śmierć pozostają jego nieodłączną częścią, to przysługuje mu też prawo do śmierci. Jednak patrząc z drugiej strony: państwo nie może wydawać ustaw pozwalających na uśmiercanie niewinnych osób, nawet za ich zgodą.
Wybór śmierci łączy się też bezpośrednio z wolną wolą człowieka. Tutaj znów odniosę się do Boga.
Człowiek otrzymał ten dar i ma prawo do samodzielnego wyboru dobra bądź zła. Nawet Bóg w niego nie integruje, więc nasuwa się pytanie dlaczego człowiek chce to robić?
Trzecia grupa osób znajdujących się po środku podziela argumenty zarówno przeciwników jak i zwolenników, ale nie czują się silniej związani z żadną z tych grup.
W temacie postawiłam pytanie: życie jest dla nas prawem czy może obowiązkiem?
Pewnie każdy z Was odpowiedziałby na nie inaczej- i dobrze. W ten sposób ukształtujecie w sobie opinię i świadomość po której stronie jesteście.
Wortal jest we wczesnej fazie rozwoju, potrzebujemy m. in. loga (to na stronie jest zastępcze); poszukujemy publicystów, jeśli chcesz nam jakoś pomóc, przeczytaj i napisz (wszelkie sugestie dot. dalszego rozwoju wortalu będą mile widziane).
Odpowiedzi
hmmmm.... Jak powiem, że
hmmmm.... Jak powiem, że jestem zwolennikiem eutanazji to skłame... jeśli powiem że przeciwnikiem - również. Więc powiem, że przeciwko eutanazji nic nie mam. Po co ma człowiek cierpieć? Niewak: mówisz, że eutanazja to pozbawienie człowieka szansy cieszenia się z życia i drobnostek. A nie uważasz, że gdy człowiek odczuwa nieopisany ból to cała jego uwaga jest skupiona właśnie na cierpieniu i w tym momencie trudno mu myśleć o "radości życia"?
Filozof: jestem ateistą i uważam, że życie człowieka należy do niego. I nie uważam się za człowieka pysznego tylko trudno mi sobie wyobrazić, że moje życie jest z góry zaplanowane przez jakąś "siłę wyższą". Wszystko zależy od nas samych a jeśli nie zależy... to kwestia przypadku.
Nie nasza własność
Zgadzam się z autorem, że życie człowieka nie jest jego własnością. Nie otrzymał go ani od rodziców, bo kto dał życie pierwszym rodzicom? Człowiek, który uważa, że życie człowieka nalezy do niego, jest człowiekiem pysznym. Uważam, że coś może być własnością kogoś, kiedy ten ktoś sam coś stworzył. .Jak może życie należeć do człowieka jak SAMEMU nie powołał się do istnienia!?
Trzemu, pytasz czy dana
Trzemu, pytasz czy dana osoba byłaby zdolna pomóc umrzeć człowiekowi. Osobiście jestem przeciwnikiem eutanazji, moje poglądy nie przewidują uśmiercania. Wyobraź sobie (często podawany przykład), że ktoś z twoich bliskich zachorował na straszną chorobę, nieuleczalną. Widzisz jak się męczy, jak każdy jego wysiłek go osłabia, jaki jego własne ciało sprawa ból. Widzisz zatroskaną minę u reszty bliskich, doskonale wiecie, że on chce umrzeć, nie chce sprawiać bólu najbliższym. Prosi o śmierć. Czy byś odmówił mu? Moim zdaniem to zależy od przekonań, jeśli ktoś uważa życie za świętość - nie pomoże mu w uśmierceniu samego siebie; osobiście uważam, że śmierć w niczym nie pomoże, nie rozwiąże problemu. Zgadzam się z powszechnymi opiniami, że pomaganie w umieraniu człowiekowi to nic innego jak zabicie go, pozbawienie szansy cieszenia się życiem, jak choćby delektowanie się szklanką wody, rozkoszowaniem się nad pozór zwykłymi rzeczami. Wydaje się to takie banalne, proste - jednak niektórzy nie zdają sobie sprawy ile to znaczy dla umierającej osoby.
jedno pytanie.
Hmm... jestem raczej zwolennikiem eutanazji, o dosc silnych argumentach za(chodz czasem to tylko demagogia ;) )... I zwykle w rozmowach na ten temat trudno mnie "pokonac"... ale ostatnio zadano mi pytanie, przy ktorym oslupialem... mianowicie: Czy jesli jestes za eutanazja, pomozesz umrzec takiemu czlowiekowi?... czy go zabijesz?... trudno mi cokowiek powiedziec, nie che byc ekstremista i isc za ciosem... nie sadze, ze byl bym zdolny- de facto- zabic czlowieka.
Co byscie powiedzieli na ten temat?... licze na jakas odp. zwolennikow ;)
Pozdrawiam, i przepraszam za brak polskich znakow.
Dodaj nową odpowiedź