Walka o "samostanowienie się" (Aborcja i homoseksualizm) cz.2


Walka o „samostanowienie się”. Polityzacja w sferze homoseksualizmu

Podobnie jak aborcja, ze swej natury homoseksualizm nie jest polityczny. A stał się takim, chyba jeszcze silniej niż kwestia aborcji. Patrząc w przeszłość homoseksualiści byli zawsze w mniejszości w społeczeństwie. Byli mniejszością, marginesem i z tego marginesu chcą wyjść. Poprzez ich działania, dojdzie w pewnym czasie do tego, że zdrowi, prawi ludzie staną się mniejszością. Podobnie jak kobiety żądające swoich praw do aborcji (nieprzysługujących im z natury), ale także do pełnego równouprawnienia, tak samo głośno zaczynają krzyczeć dziś środowiska homoseksualne o swoje prawa. Homoseksualizm zaczyna być dziś dość popularny. Kiedyś był tematem tabu, a dziś?

Problem ten jest bardziej złożony niż aborcja. Dzisiejszy homoseksualizm wiąże się z jeszcze bardziej popularnym pojęciem tolerancja. Tolerancja oznacza z łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość". Nie oznacza akceptacji (łac. acceptatio - przyjmować, sprzyjać) czyjegoś zachowania czy poglądów, lecz wręcz przeciwnie. Tolerancja to poszanowanie odrębności i różnorodności poglądów, mimo, że możemy się z nimi kompletnie nie zgadzać. Homoseksualiści, który od dawien dawna istnieją, dlaczego dziś tak manifestują z zajadłością swoją inność!? Chcą równouprawnienia, chcą być uważani za zwyczajnych szlachetnych, dobrych (jak nie lepszych od normalnych) ludzi. Propagują silnie swoje poglądy i orientację. Jakimi metodami? „It`s Elementary” – to tytuł filmu, w którym to geje i lesbijki ‘edukują’ młode dzieci do homoseksualizmu. Mówi się o dwóch mamusiach, tatusiach. Opowiadane są dzieciom zmyślone historyjki, w których rzekomo dyskryminuje się rodziców o tej samej płci tak, aby wywołać naturalne u dzieci współczucie. Homoseksualiści w szkole podają przykłady typu: „grając w piłkę używamy dwóch nóg, a nie jednej, potrzebne są nam obie” – na rzecz homoseksualnych związków. Stosują oni takie sztuczki oparte na fałszywych założeniach, wobec bezbronnych dzieci, które jeszcze nie mają wykształconego obrazu świata.

Kolejna rzecz: chcą adopcji. Jednym z wielu słusznych zarzutów wobec homoseksualizmu jest to, że on zatrzymuje rozwój społeczeństwa, nie ma żadnych owoców ich wspólnego życia. Wiążąc to z ich chęcią równouprawnienia, domagają się prawa do bycia jak inni (prawdziwe rodziny). Normalne rodziny dają potomstwo, homoseksualiści chcą prymitywnie oszukać naturę i pokazać się jako równi. Ewentualne zalegalizowanie prawa do adopcji par homoseksualnych jest jak dla mnie zapewnieniem ich ‘rozmnażania’ (trochę prawdy w tym jest, bo jaki potem zostanie takiemu dziecku obraz świata?). Zatem ich zachcianki, bycia na równi jak reszta społeczeństwa (a nigdy takimi nie będą z natury!) chcą realizować przez władzę. Tutaj się problem polityzuje. Żeby zrealizować swoje potrzeby potrzebują zalegalizowania ich przez państwo, lecz nie tylko. Starają się nakłonić, przychylnie nastawić społeczeństwo, żeby ich sztuczne równouprawnienie uprawomocnić w aprobacie społeczeństwa. I tutaj zaczyna się silna walka ideologii. Przecież oni mogliby, jak to się mówi: siedzieć cicho, nie afiszować się ze swoją odrębnością, ale ich żądania są większe o wiele ponad spokojem.

Problem tolerancji kształtuje się wtedy, gdy inaczej jest rozumiana tolerancja i kiedy inne wartości wyznają strony konfliktu. Kościół reprezentuje niezmienne wartości zachodniej Europy. Jest tolerancyjny, lecz nie istnieje coś takiego jak tolerancja wobec zła. Homoseksualizm jak aborcja jest poważnym zgorszeniem dla moralności. Środowiska lewackie popierające homoseksualizm (jako wolnych ludzi) starają się przedstawić ta odmienność jako modną, na topie, żeby nie użyć słowa trendy. Chcą stworzyć program wszech tolerancji, tolerować należy każdą odmienność, niezależnie od poglądów. Ale czy jest tak na pewno? Kościół z całym dorobkiem filozofii zachodu i jej wartościami niezmiennymi jawi się (z punktu widzenia tych ‘wszech tolerancyjnych’) jako stary, spróchniały, staroświecki relikt przeszłości, nie odpowiedni na dzisiejsze czasy. Dziś ten kto broni zasad odwiecznych (w kontekście homoseksualizmu) jest uważany (już powszechnie) za tzw. homofoba, bo przecież niemalże przez całą Unię Europejską. Zwolennicy Kościoła są głównym oponentem w tej walce ideologii. Do dziś nie mogę zapomnieć słowa europarlamentarzysty kierowane do m. in. polskich eurodeputowanych, zwolennika ‘tolerancji’ odnoszącego się do przeciwników swobód dla homoseksualistów. Mówił z wypiekami na twarzy: „Jak można być tak nietolerancyjnym?! Tak nie może być! To jest niedopuszczalne!”

Wyciągnąć należy prosty wniosek: W ich rozumieniu tolerancja jest delikatnie mówiąc wybiórcza. Przedstawiciele UE roszczą sobie prawo do decydowania za nas, co należy tolerować a co nie. Ktoś mógłby powiedzieć, starając się załagodzić sprawę homoseksualistów: „Pozwólmy im zrobić ten jeden krok ku oswobodzeniu, jak już mają taką orientację to i tak jej nie zmienią.” Otóż nie, pozwolenie na pierwszy krok, jest zarazem przyczyną pozwolenia zrobienia kolejnych kroków, jak i ostatniego, kiedy to prawdziwe rodziny, związki kobiety i mężczyzny będą w mniejszości i będą walczyć o swoje prawa. Zwolennicy takiej swoistej absolutnej tolerancji w swoich poglądach są wewnętrznie sprzeczni. Chcą tolerancji wobec wszystkiego, ale nie ma tolerancji dla nietolerancji. Gdzie się podziała tolerancja dla młodych matek z dziećmi, które chcą podjąć prace? A gdzie tolerancja dla obrońców świętości życia i nierozerwalności małżeństw? Ta ‘absolutna’ tolerancja tego zakresu przypadków nie obejmuje.

Polityzacja tych problemów powstała przez to, że roszczenia jednej ze stron co do swoich praw urosły aż nad to, i że z drugiej strony powstała silna opozycja, która nie godzi się z zasady na zło. Polityzacja by nie powstała gdyby jedna ze stron nie wyartykułowała swoich potrzeb. Następuje silna walka o to, która moda będzie dominować. Czy moda niezmienna (wieczna) czy moda tymczasowa? Walka wkracza w doniosłe medium jakimi są mass media. Polskie media są w większej części zdominowane przez zwolenników mody tymczasowej. A niechciany jest tam głos obrońców życia i wartości jaką jest rodzina. W serwisach informacyjnych pokazuje się ich jako dziwacznych, pokazuje się celowo panie w podeszłym wieku (np. zwolenniczki wyśmiewanej rozgłośni religijnej Radia Maryja), nazywa się ich wrogami demokracji. Poniża się przeciwników słowami: „A oczywiście Wierzejski wie najlepiej!” (słowa z popularnego programu publicystycznego). Same partie polityczne zyskują bądź tracą na tym spolityzowanym problemie w różnych dyskusjach.

Walka o ‘Rząd Dusz’ wciąż trwa. Rozchodzi się na coraz to inne sfery życia, na sfery z natury niepolityczne, które stają się polityczne ze względu na interes pewnych grup. Wg teorii konfliktu Dahrendorfa konflikt jest zawsze jeden, o władzę. Ta teoria się sprawdza, w tak szerokim kontekście dotyczącym całej kultury europejskiej i nie tylko. Walka, która ideologia będzie silniejsza. Zwolennicy aborcji, równouprawnienia stosują szeroko rozumiane interpretacje faktów, w taki sposób, aby jak najwięcej dawały one korzyści. Ogólnie można ich nazwać jako tych, którzy chcą samostanowienia. Stawiają oni sobie wyżej wygodę nad wartości, których właściwie nie wyznają. Pragmatyzm jest dość wyraźnie zauważalny w tych mechanizmach polityzacji. Jeśli pozwoli się na rozwój interpretacjonizmu w ideologiach lewackich, antykościelnych to zejdziemy do poziomu, jak już wcześniej wspomniałem, Holandii. Dyskurs narzucił znaczenie gdzie pedofilię miękką uważa się za potrzebną dla prawidłowego rozwoju życia dziecka. Uzna się równość bądź wyższość zwierząt nad człowiekiem. Fakt zabójstwa ludzi w podeszłym wieku nazywa się troską o godną śmierć. A morderstwo odrębnego istnienia ludzkiego w łonie matki – usunięciem płodu. Człowiek jest osobą tylko w wieku produkcyjnym, a później, parafrazując, jest niczym jak głosił Peter Singer. Koniec końców to człowiek unicestwia samego siebie; jako podmiot sprowadza siebie do przedmiotu.

Od tej tragedii kościół broni człowieka, który jest nieświadomy często skutków swoich postępowań. Nawiązuje on do odkrytego już w starożytności prawa naturalnego, które było głoszone najwięcej przez rzymskiego filozofa Cycerona:

"Jest zaiste prawdziwe prawo, zasiane do umysłów wszystkich ludzi, niezmienne i wieczne, które nakazując wzywa nas do wypełniania powinności, (…) jednak nakazy i zakazy oddziaływają tylko na ludzi dobrych, nie wzruszają natomiast ludzi złych. (...)

Nie jest ono inne w Rzymie, a inne w Atenach, inne teraz, a inne później, ale jako prawo jedyne w swoim rodzaju, wieczne i nieodmienne, obejmuje zarówno wszystkie narody, jak i wszystkie czasy."
(O państwie, 3,22,33).

Prawo to bazuje na porządku bytu i naturze człowieka. Aborcja, eutanazja, małżeństwa homoseksualne są poważnym wykroczeniem przeciw temu prawu. Również Arystoteles głosił wyższość prawa naturalnego nad prawem stanowionym (gdyż jest omylne). Immanuel Kant żyjący w całkiem innej epoce dopomaga w obronie tych zasad. W swojej filozofii sformułował imperatyw kategoryczny:

Postępuj wedle takich tylko zasad, co do których możesz jednocześnie chcieć, żeby stały się prawem powszechnym

Czy nienarodzony człowiek, który będzie osobą myślącą chciałoby aborcji? Kant niestrudzenie wzywa nas wszystkich do przestrzegania maksymy: Traktuj człowieka zawsze jako cel, nigdy jako środek! Treścią tych słów jest, aby traktować człowieka (nienarodzonego również) jako kogoś a nie jako coś.

Nic nie wskazuje na to, aby proces polityzacji miałby się zakończyć. Gdziekolwiek będzie powstawać interes ludzki (słuszny albo niesłuszny) tam polityzacja będzie obejmować coraz więcej różnych sfer życia ludzkiego i nie tylko.

Piotr Kukowka

(część pierwsza artykułu w działe Aborcja, bezpośredni link)

Odpowiedzi

Błędne założenie

Jeżeli chciałbyś być konsekwentny - dodaj, że jeśli pary heteroseksualne nie mają dzieci, to również "zatrzymują rozwój społeczeństwa". To Twoje słowa.

portret użytkownika tomek_p

Mówisz, że

Mówisz, że homoseksualistom nie wolno pozwolić, żeby zrobili jeden krok bo zrobią następny i ostatni. Czyli co? Mają nadal być mniejszością, która przez część społeczeństwa nie jest akceptowana i która nie ma szans na równouprawnienie?
Homoseksualizm jest modą? Ja osobiście nie odniosłem takiego wrażenia.
Krytykant debilizmu: zgadzam się z Tobą, że homoseksualistów stworzyła "natura" tak samo jak heteroseksualistów. Homoseksualiści i heteroseksualiści należą do tego samego gatunku Homo Sapiens Sapiens. Więc czy przedstawiciele tego samego gatunku nie powinni ze sobą, nazwijmy to, "współpracować" i działać na wzajemną korzyść?
Było też napomknięte coś o zwierzętach. Od pewnego czasu uważam, że człowiek, owszem jest najbardziej rozwiniętym gatunkiem na ziemi, ale do najinteligentniejszych nie należą...

Pozdrawiam ;)

"Jak już powszechnie

"Jak już powszechnie wiadomo homoseksualizm nie jest chorobą i występuje w przyrodzie (inne gatunki zwierząt)."

A czy pedofilia jest chorobą? Jeżeli tak, to dlaczego?

Niezrozumienie materii tej kwestii

Po pierwsze: Pojęcie "natura" jest pojęciem filozoficznym, tak starym jak sama filozofia i jest zamiennikiem dla pojęcia "istota". Zatem tego niuansu komentator nie zrozumiał i zarzuty są bezpodstawne.

Otóż istotą związku heteroseksualnego (do ktorego czlowiek został powołany) jest to, że daje potomstwo i ma obowiązek wychować na prawego człowieka. Zatem "Z NATURY" związki homoseksualne nie mogą być równe heteroseksualnym (z oczywistego względu).

Myślę, że jest ten niuans już jasny.

W innym sensie człowiek "z natury" jest równy drugiemu człowiekowi; homoseksualista jest równy heteroseksualnemu człowiekowi - taką samą ma godność, lecz jeden z nich popełnia zło moralne, którego może się wyrzec poprzez wstrzemięźliwość.

No cóż

(...) ich stworzyła sama natura! Jak już powszechnie wiadomo homoseksualizm nie jest chorobą i występuje w przyrodzie (inne gatunki zwierząt). Jestem zmuszony całkowicie się zgodzić. Zachowania homoseksualne są dość popularne wśród zwierząt:
"Epidemię" homoseksualizmu obserwujemy wśród żyraf, czy też bizonów amerykańskich, gdzie ponad połowa związków jest homoseksualna. (http://www.felieton.pl/felieton.php?id=1500). Homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie, uważam, że z tego nie da się 'wyleczyć' lekami czy poprzez wpajanie homoseksualistom, że to co robią, czują jest złe.

W takim razie proszę TĘPIĆ chrześcijaństwo bo przecież nie wiemy czy nienarodzony człowiek, który będzie osobą myślącą chciałby mieć chrzest Jestem chrześcijaninem od narodzenia. Jednak jak uważasz, że należałoby, że człowiek się rodzi z jaką religią? Bez religii? Uważam, że ona jest potrzebna, że potrzebny jest bóg (nawet jeśli miałoby go nie być) w okresie dorastania, gdzie jest największy procent samobójstw w których jako czynnik jest brak wiary i sensu życia. Przecież zawsze człowiek może zrezygnować w dorosłym życiu z religii. Co do artykułu, bardzo ciekawy, ukazujący problemy ówczesnego społeczeństwa z punktu widzenia prawdziwego katolika.

Tak ale autor chyba powinien sie zastanowić co mówi;) patrzcie:

"Zatem ich zachcianki, bycia na równi jak reszta społeczeństwa (a nigdy takimi nie będą z natury!) chcą realizować przez władzę." Homoseksualiści nie będą równi z natury?? hmmm ciekawe tylko że... ich stworzyła sama natura! Jak już powszechnie wiadomo homoseksualizm nie jest chorobą i występuje w przyrodzie (inne gatunki zwierząt).

"Czy nienarodzony człowiek, który będzie osobą myślącą chciałoby aborcji?" W takim razie proszę TĘPIĆ chrześcijaństwo bo przecież nie wiemy czy nienarodzony człowiek, który będzie osobą myślącą chciałby mieć chrzest... i być wychowywany jako chrześcijanin...

Proponuje sie zastanowić ;)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <hr>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Anty-spam
To pytanie używane jest, aby udowodnić, że jesteś człowiekiem, a nie robotem chcącym rozsyłać spam.
Przepisz znaki z obrazka.

Wortal jest we wczesnej fazie rozwoju, potrzebujemy m. in. loga (to na stronie jest zastępcze); poszukujemy publicystów, jeśli chcesz nam jakoś pomóc, przeczytaj i napisz (wszelkie sugestie dot. dalszego rozwoju wortalu będą mile widziane).